Bet1x2.net
Kilka słów o mnie i blogu: milek.bet1x2.net
"Piłka nożna to dla nas dużo więcej niż 1:0." Fanatyzm kibiców niemieckich oraz atmosfera na stadionach uświadomiła mnie w tym, że całe życie oddam Bundeslidze. Jestem fanem VfB Stuttgart i TSG 1899 Hoffenheim, a na blogu postaram się Was przekonać do tego, że zawsze opłaca się walczyć do końca...również z bukmacherami! ;-)

Karlsruher SC - Borussia Dortmund

    Nie lubię KSC. Nie dlatego, że kibice Stuttgartu delikatnie mówiąc "nie przepadają" za fanami tej drużyny, tylko za styl, który prezentują na boisku. W zeszłym sezonie celowo omijałem mecze, w których brał udział ten zespół, gdyż działali mi na nerwy. Faktycznie, w rundzie jesiennej ubiegłego sezonu odnosili całkiem przyzwoite rezultaty, jednak gdy nadeszła wiosna czar prysnął. W głębi duży mam nadzieję, że podobna sytuacja ominie w obecnych rozgrywkach TSG 1899 Hoffenheim, jednak piłka nożna jest wystarczająco nieprzewidywalna, a według niektórych najbardziej nieprzewidywalną ligą jest właśnie liga niemiecka. Nie chcę się rozpisywać na temat KSC, gdyż nie chcę nikomu źle życzyć oraz nie chcę wyrazić zbyt negatywnej opinii o tym zespole, aby kogoś przypadkowo uradzić. Może akurat ten wpis czyta jakiś fan KSC, więc dla informacji wszystkich - nie przepadam za tą drużyną za styl, jaki prezentuje na boisku. Może nie jest on najgorszy, lecz po prostu mi nie odpowiada. Właśnie dlatego, od początku sezonu staram się zdecydowanie grać przeciwko podopiecznym Edmunda Beckera (za wyjątkiem kilku spotkań, w których pomimo początkowego stanowiska, postanowiłem zaufać graczom KSC - na czym się przejechałem).
    Ogólnie rzecz biorąc - Borussia zachwyca, KSC rozczarowuje. Patrząc na pozycje obu zespołów w tabeli, faktycznie widać sporą przepaść. Drużyna Kuby Błaszczykowskiego znajduje się aktualnie na 6. miejscu w tabeli. Trzymam kciuki, aby tę, albo jeszcze wyższą pozycję zajęli na koniec sezonu. Kibicom BVB, po kilku latach słabej gry, gdy ich ukochany zespół zajmował miejsca w środku tabeli należy się coś więcej z życia. 80 tysięcy kibiców, którzy co dwa tygodnie notorycznie gromadzą się na Signal Iduna Park nigdy nie stracili wiary w swój zespół, za co powinni być nagrodzeni. W tym sezonie, ich pupile prezentują się zadowalająco - przynajmniej dla mnie. Jeśli chodzi o ich bilans na wyjeździe to zajmują trzecią lokatę pod względem zdobytych punktów. Bardzo przyzwoity wynik zwłaszcza, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że udało im się dotychczas odnieść trzy zwycięstwa, raz zremisować i dwukrotnie przegrać. KSC u siebie przeciętnie. Dwa zwycięstwa, jeden remis (dość szczęśliwy - chodzi mi tu o mecz z Bayerem) i trzy porażki. Słabo, jak na drużynę, która ma na celu zdobywanie głównie punktów przed własną publicznością. Teoretycznie wszystko przemawia za piłkarzami z BVB - lepsza dyspozycja, ostatnie mecze bezpośrednie, o których możecie przeczytać w analizie Koskiego w dziale liga niemiecka, a także znacznie lepsi piłkarze. Jeżeli sądzicie, że typuję Borussię tylko i wyłącznie ze względu, że nie przepadam za KSC - może i macie racje, lecz jeśli chcecie przeczytać obiektywną opinię na temat tego spotkania - zapraszam do działu liga niemiecka, prowadzonego przez Koskiego. ;)

VfL Wolfsburg - VfB Stuttgart

    Kolejne spotkanie, które na pozór powinienem ominąć. Mój ukochany zespół - VfB Stuttgart, pojedzie do Wolfsburga, aby powalczyć o punkty z miejscowymi "Wilkami.". Jedyna rzecz, którą mogę Wam zapewnić  to fakt, że piłkarze Stuttgartu faktycznie będą tam "walczyć". Warto jednak zadać sobie pytanie - czy coś "wywalczą"? Według mnie nie. Zapewne większość z Was ma swój ulubiony zespół. Doskonale wiecie, że nie ma nic piękniejszego, niż usiąść sobie wieczorkiem przed tv wiedząc, że już prawie wszystkie zdarzenia na kuponie weszły, otworzyć sobie zimne piwko i kompletnie bez  stresu oglądnąć sobie mecz swojej ukochanej drużyny. Po części Wam zazdroszczę, gdyż ostatnimi czasy więcej się denerwuje oglądając mecz VfB, niż czerpię przyjemności. Bez owijania w bawełnę - "Die Roten" zawodzą. Zawodzą samych siebie, kibiców oraz trenerów. Może to nie zabrzmieć zbyt obiektywnie, lecz faktycznie brakuje im trochę szczęścia. Mam na myśli choćby przegrany mecz z Herthą Berlin... Przeważać to może i oni przeważają, ale sam Mario Gomez nie wystarczy. A jak już nie daj Bóg, Gomez znajdzie się w złej dyspozycji strzeleckiej to następuje kompletna klapa - koniec marzeń o trzech punktach. Na dzień dzisiejszy, to podopieczni Felixa Magatha znajdują się w o niebo lepszej dyspozycji. Dodatkowo Magath trenował zespół VfB, więc co nie co powinien wiedzieć o swoim ex-klubie. Częściowo miało to przełożenie w meczu z Bayernem, gdy "Wilki" zaatakowały od pierwszej minuty, najmocniej wytykając braki Bawarczyków. Jak to się skończyło, wszyscy wiemy, jednak Bayern bez wątpienia jest potęgą, przynajmniej w Niemczech. Jeśli chodzi o sobotni pojedynek graczy Wolfsburga z piłkarzami ze Stuttgartu. Wolfsburg gra u siebie fantastycznie - pięć zwycięstw i jeden remis, czego więcej oczekiwać? W oczy rzuca się również doskonały bilans bramkowy 17:4. Jeśli chodzi o Stuttgart na wyjeździe to wcale nie jest najgorzej... ale mimo wszystko jest słabo. VfB znajduje się na 11. pozycji w tabelce wyjazdowej z jednym zwycięstwem na koncie, dwoma remisami i trzema porażkami. Jak spojrzałem na kursy, jakie buki wystawiły na to spotkanie to aż mi przeszły ciarki po plecach. Zanosi się na pewne trzy punkty dla "Wilków". Gorąco polecam!


Eintracht Frankfurt - Hannover 96

Niezwykle interesuje mnie ten mecz. Z wszystkich spotkań 14. kolejki Bundesligi jestem pewny, że wybiorę właśnie ten mecz, gdyż obie drużyny mogą być pewnym zarobkiem w nadchodzących kolejkach. Niby dwa szaraki, które nie potrafią znaleźć dla siebie miejsca w tabeli. Eintracht 13, a Hannover pięterko wyżej. Zapewne kilka razy ufałem już w rundzie jesiennej umiejętnościom piłkarskim obu zespołów, jednak przypomina mi się tylko jeden z ostatnich meczów Eintrachtu, przeciwko Borussii Monchengladbach. Odkąd "Źrebaki" zaczął prowadzić Hans Mayer, piłkarze z Monchengladbach nie grają tak tragicznie, jak wcześniej. Eintracht wygrał ten mecz 2:1 i był sprawdzą uśmiechu na mojej twarzy. Jeśli chodzi o sobotę to ponownie zaufam gospodarzom. Hannover owszem... również zanotował kilka ciekawych rezultatów - między innymi mecz przed własną publicznością przeciwko HSV, który zakończył się rezultatem 3:0 na korzyść H96, czy też wygrana również na własnym stadionie przeciwko Bayernowi Monachium 1:0. Dlaczego więc tak niska pozycja w tabeli? Mianowicie, wszystko się sypie, gdy przychodzi do meczów wyjazdowych - bilans zespołu mówi sam za siebie - jeden remis i aż pięć porażek. Dzięki takim statystykom, H96 zajmuje ostatnie miejsce w tabelce wyjazdowej. Dlaczego więc Eintracht, który nie spisuje się wcale lepiej? Jakby popatrzeć na tabelkę to faktycznie w spotkaniach przed własną publicznością nie jest najlepiej. Jedno zwycięstwo, dwa remisy i trzy porażki. Do tego porażka w ostatniej kolejce na wyjeździe z Borussią Dortmund aż 0:4. Myślę, że właśnie ten ostatni mecz dał wiele do myślenia piłkarzom z Frankfurtu i potrafili się zebrać przez tydzień, wyciągnęli wnioski z dotkliwej porażki i wygrają w sobotę w meczu z Hannoverem. Teoretycznie żadnych konkretnych argumentów nie posiadam. Nie interesują mnie mecze bezpośrednie, jedyny fakt przemawiający za gospodarzami to wyjazdowy bilans jutrzejszych gości. Patrząc na ofensywną piłkę, którą prezentują gracze Eintrachtu (macie rację, nie do końca przekłada się to na wyniki) i dodając do tego słabą postawę piłkarzy H96 na wyjazdach wychodzi mi ładny kurs na jedynkę w okolicach 2,40. Ja spróbuję za drobne i siadam przed telewizorkiem z nadzieją na wielkie spotkanie ;)



Co oprócz tych trzech spotkań? Bayern, hm teoretycznie pewniak, ale kurs zdecydowanie za niski. Jeśli chodzi o "Aptekarzy" to dam im odpocząć w tej kolejce. Nie będę ich notorycznie typował zwłaszcza, że ostatnio zanotowali wpadkę z KSC. Mam nadzieję, że wyjadą z trzema punktami z Bielefeldu, ale mimo wszystko podziękuję. VfL Bochum - Hertha Berlin - bez wątpienia ciekawe spotkanie, jednak może się zarówno skończyć wygraną gości, jak i gospodarzy - nikogo nie powinien zadziwić także remis. Kolonia - Hoffenheim - tutaj za drobne na Hoffenheim - oglądałem ich mecz przeciwko Wolfsburgowi i są piekielnie mocni, a im głębiej w sezon, tym grają dużo lepiej. Schalke - M'gladbach - zdecydowanie za niski kurs, a na temat hitu kolejki, czyli HSV - Werder Brema wypowiem się za jakiś czas.

Pozdrawiam i oby 14. kolejka Bundesligi przyniosła nam kolejne zyski!

W ogólnym skrócie, gdyż nie mam za dużo czasu. Za godzinę jadę do Warszawy, dlatego tylko jedna analiza, a reszta to suche typy. Wszystkie analizy powinniście znaleźć w dziale liga niemiecka. Z racji, że przeważnie zgadzam się z Koskim, co do typowania ligi niemieckiej - gorąco polecam zajrzeć do działu liga niemiecka - ładne kursy można trafić ;)

Karlsruhe SC - Bayer Leverkusen

    Tym razem nastąpi podwójna konsekwencja. Przeciwko KSC i na "Aptekarzy". Teoretycznie pewniak. Gospodarze nic nie grają, a martwi mnie tylko fakt, że mimo wszystko muszą w końcu zacząć zdobywać punkty. Mam nadzieję, że nie w sobotę.
    Piłkarze Bayeru grają niesamowicie skutecznie. W dotychczas rozegranych 11. spotkaniach, udało im się odnieść osiem zwycięstw i przegrać zaledwie trzy razy. Cztery ostatnie mecze w wykonaniu "Aptekarzy" kończyły się rezultatami po 2:0. Udało im się odprawić między innymi Werder i Eintracht na wyjeździe, a także Wolfsburg i FC Koeln u siebie. Wszystko wygląda na to, że Bayer będzie się w końcu liczył w walce o tytuł mistrzowski. Życzę im tego z całego serca, gdyż trener Bayeru ma do dyspozycji bardzo interesujących zawodników, takich jak Patrick Helmes, Simon Rolfes, czy Barnetta.
    Jeżeli chodzi o dotychczas rozegrane mecze gospodarzy, to rezultat bez wątpienia nie powala na kolana. Ostatnie ligowe zwycięstwo odnieśli 3. października, pokonując na wyjeździe Arminię Bielefeld. Od tego czasu, piłkarze KSC nie zdobyli ani jednego punktu. Nie zanosi się na to, aby zdobyli jakieś punkty i dziś. W ostatnich spotkaniach polegli z teoretycznie mało wymagającymi drużynami, takimi jak Borussia Monchengladbach, czy Eintracht Franfurt. W moim przekonaniu, piłkarze Bayeru Leverkusen znajdują się aktualnie w lepszej dyspozycji niż gracze Schalke. Skoro Schalke wygrało z KSC na ich stadionie w stosunku 3:0, to dlaczego tego rezultatu nie mają powtórzyć "Aptekarze"? Gorąco polecam.

TSG 1899 Hoffenheim - Karlsruhe SC

    Zaufanie popłaca - nie zawsze, ale jednak w przypadku ekipy Ralfa Rangnicka to powiedzenie się sprawdziło. Piłkarze z Hoffenheim pewnie wygrali swoje wyjazdowe spotkanie w Bochum wskakując na pozycję lidera. Teraz przed nimi teoretycznie, a mam nadzieję, że również praktycznie łatwiejsze zadanie. Na stadion w Mannheim przyjedzie zespół Karlsruhe SC. Gościom sobotniego meczu również postanowiłem zaufać. Oglądałem dwa spotkania z udziałem graczy KSC i zobaczyłem całkiem innych zawodników. W meczu przeciwko Borussii Monchengladbach byli o mały włos od zwycięstwa. Kilka niewykorzystanych, dogodnych sytuacji zemściło się i ostatecznie to "Źrebaki" dopisały trzy punkty do swojego konta. Postanowiłem dać szansę piłkarzom KSC również w następnym meczu, w którym rywalizowali z wymęczonym Schalke. Jak się okazało, to nie piłkarze Freda Ruttena byli zmęczeni, lecz gospodarze, którzy spacerowali po boisku i ostatecznie przegrali aż 3:0. Już jutro, czeka ich jeszcze trudniejsze zadanie. Pojadą do Mannheim, aby rywalizować z TSG 1899 Hoffenheim. Wiem, że kiedyś wspaniała seria podopiecznych Ralfa Rangnicka się skończy. Kiedy? Ciężko to przewidzieć. Zbyt pięknie byłoby, gdyby w debiutanckim sezonie beniaminek Bundesligi zakończył rywalizację w lidze na pierwszym miejscu, albo chociaż awansował do rozgrywek Ligi Mistrzów. Naprawdę nie ma sensu się rozpisywać na temat sobotniego meczu. TSG 1899 Hoffenheim wywalczyło sobie wyniki na boisku - konsekwencją, polotem, finezją gry. Grają piękny, otwarty futbol, który podoba się w całych Niemczech. Drużynę z Hoffenheim i Karlsruhe na chwilę obecną dzieli niesamowita przepaść. Jestem świadom, jak słabo wyglądają na boisku piłkarze KSC, dlatego ponownie zaufam umiejętnościom Ralfa Rangnicka, a także piłkarzy, z których na szczególne wyróżnienie zasługuje Vedad Ibisević - nie wykluczone, że przyszły król strzelców niemieckiej Bundesligi! Trzymamy kciuki za kolejne bramki!

Bayern Monachium - Arminia Bielefeld

    Nie lubię Bayernu. Nie chodzi o to, że ma nieodpowiednich piłkarzy, czy nieodpowiedniego trenera - po prostu nie lubię. Każdy tak ma, że czegoś nie lubi - bez uzasadnienia. Ja właśnie tak mam z Bayernem. Jest jeszcze jednak druga strona medalu. Lubię jak Bayern wygrywa. Najwyższa pora zacząć się wspinać w górę tabeli. Wewnątrz zespołu pełna mobilizacja. Wszyscy skoncentrowani - trzeba naprawić to, co się zepsuło na początku sezonu, trzeba odrobić stratę do pierwszego w tabeli Hoffenheim. Od niedawna terminarz jest po stronie Bayernu. Od czasów pamiętnej wpadki na Allianz Arena z VfL Bochum, gdzie Bawarczycy zremisowali 3:3 idą jak burza. Trzy zwycięstwa ligowe, a oprócz tego 3:0 w Lidze Mistrzów przeciwko Fiorentinie. Wszystko wskazuje na to, że forma piłkarzy Bayernu idzie w dobrym kierunku. Może dopiero teraz zaczynają wychodzić na jaw pierwotne plany Jurgena Klinsmanna? Nowe metody treningu, a także całkiem ciekawe jak na Bayern Monachium ustawienie? To jest akurat logiczne, bo piłkarze nie są robotami i potrzebują czasu, aby przyzwyczaić się do nowej formacji, zgrać się ze sobą na odpowiednich, nowych pozycjach. W sobotę, naprzeciw Bawarczykom stanie drużyna Artura Wichniarka - Arminia Bielefeld. Teoretycznie, piłkarze z Bielefeldu stoją na straconej pozycji. Patrząc na historię spotkań obu drużyn, poza wpadką w 2005 r., gdzie Bayern uległ na wyjeździe Arminii 1:2 większość spotkań kończyła się po myśli aktualnych mistrzów Niemiec. Sądzę, że podobnie będzie i tym razem. W poprzednich sezonach inaczej to wyglądało. Bawarczycy byli na szczycie tabeli, a wygrywając nad Arminią powiększali swoją przewagę nad rywalami. Teraz jest inaczej - trzeba gonić rywali. Gdy patrzę na kurs 1.20 na Bayern to robi mi się niedobrze. Postanowiłem zobaczyć, jak wygląda współczynnik na to, że podopieczni Jurgena Klinsmanna wygrają przewagą jednego gola ~ 1.5 - dalej mało. Może warto spróbować, że wygrają z przewagą dwóch bramek? Tutaj już mamy kurs 2.6. Wiadomo, że nic nie daje takiego kopa, jak zdecydowane zwycięstwo. Jestem pewny, że coś takiego przydałoby się graczom z Monachium. Skoro udało się pokonać przed własną publicznością Fiorentinę w stosunku 3:0, dlaczego nie można tego powtórzyć ze słabszą Arminią Bielefeld? Bayern zaczął wygrywać i wszystko wskazuje na to, że jest na właściwej drodze. Dlatego prawdopodobnie trzeba będzie przeskoczyć o poziom wyżej i grać na to, iloma bramkami wygrają podopieczni Jurgena Klinsmanna. Według mnie jutro mecz zakończy się rezultatem 4:0 dla Bawarczyków.



Oprócz tego, warty uwagi jest kurs na Eintracht oraz VfB Stuttgart, ale o tym zapewne dopiero jutro rano. Póki co, trzeba odpocząć po całym tygodniu wczesnego wstawania. ;)

    Po wczorajszym połowicznym sukcesie przyszedł czas na środowe spotkania. Po meczu wyniku meczu KSC - Schalke stwierdziłem, że to piłkarze z Karlsruhe są przerażająco słabi, a nie gracze Schalke mocni, ale może się mylę. Zgodnie z oczekiwaniami trzy punkty zdobył zespół z Wolfsburga, niespodzianka miała miejsce w Bielefeldzie, gdzie Arminia zremisowała z Energie Cottbus, a piłkarze Thomasa Schaafa po nie najgorszej grze przegrali z "Aptekarzami" 0:2.

VfL Bochum - TSG 1899 Hoffenheim

    Najwyższa pora zaufać piłkarzom Ralfa Rangnicka. Szczerze mówiąc, od początku unikałem typowania meczów beniaminka. Czas na zmiany.
    Drużyna TSG 1899 "Hopp", jak ironicznie jest nazywana w Niemczech lokuje się aktualnie na drugim miejscu w Bundeslidze. Kto by się spodziewał, że drużyna z malutkiego miasteczka może zawojować w Bundeslidze? Podobną sytuację mieliśmy w ubiegłym sezonie z Karlsruhe SC. Beniaminek po doskonałej (może nie aż tak, jak Hoffenheim) rundzie jesiennej, znacznie obniżył loty w rundzie rewanżowej, przez co zajął miejsce w dolnej części tabeli. Osobiście jestem zwolennikiem zespołu zbudowanego przez Dietmara Hoppa, dlatego trzymam kciuki za dobre rezultaty drużyny. Zabójczy atak - Ivisević i Ba okazuje się póki co najlepszą parą napastników w lidze niemieckiej. Na szczególne wyróżnienie zasługuje pierwszy z piłkarzy, który zdobył już 10. bramek w najwyższej lidze rozgrywkowej w Niemczech. Patrząc na ostatnie wyniki beniaminka można się zastanawiać, czy przypadkiem nie zaglądnęliśmy do tabeli z hokejem. 4:1 do przodu z Borussią Dortmund, 4:5 do tyłu z Werderem Brema i całkiem niedawno 5:2 na wyjeździe z Hannoverem 96. W ostatniej kolejce, podopieczni Ralfa Rangnicka w zupełności przekonali mnie do swoich umiejętności, pokonując kandydata do tytułu mistrzowskiego - Hamburger SV.
    Piłkarze z Bochum, ostatnie zwycięstwo odnieśli 14. września. Wtedy, przed własną publicznością pokonali Arminię Bielefeld 2:0. Potem było znacznie gorzej. Trzy remisy i dwie porażki nie przynoszą powodów do dumy graczom VfL. Na szczególną uwagę zasługuje remis 2:2 przed własną publicznością z dużo słabszą ekipą z Monchengladbach. 16. miejsce w tabeli i siedem punktów na koncie to nie wyniki, których spodziewali się szefowie zespołu. VfL Bochum ma zająć bezpieczne miejsce w lidze, które zapewni utrzymanie na przyszły sezon.
    Podsumowując: Wcześniej nie miałem odwagi, aby regularnie ufać podopiecznym Ralfa Rangnicka. Obecnie, po zwycięstwie nad Hamburgerem SV jestem przekonany co do siły zespołu. Jeżeli piłkarze z Hoffenheim nie będą "gwiazdorzyć" (w co wątpię) to są zdecydowanym faworytem dzisiejszego spotkania. Mam nadzieję, że gracze TSG nie popadną w samozachwyt, skoncentrują się na grze i zgarną trzy punkty. Dodatkowym faktem, który zmotywował mnie do postawienia na gości jest kurs, który oscyluje w granicach ~ 2.20. Po takim współczynniku, wydaje mi się, że warto spróbować.

Eintracht Frankfurt - Bayern Monachium

    Z czego wynika ujemny wynik moich typów w październiku? Właśnie między innymi z nadzwyczaj słabej postawy Bayernu Monachium. Od początku ufałem umiejętnościom trenerskim Jurgena Klinsmanna oraz piłkarzom, którymi dysponuje. Pomimo faktu, że niejednokrotnie przejechałem się na słabych kursach wystawionych na ekipę mistrza Niemiec, będę konsekwentny i pod koniec miesiąca ponownie zaufam Bawarczykom.
    Dlaczego? Wyniki zdobywane przez drużynę ostatnimi czasy napawają mnie optymizmem. Przede wszystkim, duże wrażenie wywarł na mnie wynik z Ligi Mistrzów, gdzie piłkarze Bayernu Monachium pokonali przed własną publicznością Fiorentinę aż 3:0. Następnie "wymęczyli" jednobramkowe zwycięstwo w Karlsruhe ze stołeczną drużyną. Nie oglądałem meczu, więc nie wypada mi się wypowiadać na temat formy gości. Wynik 1:0 mówi sam za siebie, a czy Bawarczycy nie imponowali skutecznością, czy grali beznadziejnie wiedzą ludzie, którzy oglądali spotkanie. Myślę, że przełomowym momentem dla Bayernu Monachium było ostatnie spotkanie przeciwko VfL Wolfsburg. Do przerwy, wszystko wskazywało na to, że nic się nie poprawiło w grze Bawarczyków i "Wilki" wywiozą trzy punkty z Allianz Arena. Na drugą część spotkania wyszli jednak całkiem inni zawodnicy. W przeciągu 45. minut udało im się strzelić aż trzy bramki, dzięki czemu trzy punkty pozostały w Monachium. Teraz teoretycznie powinno być z górki. Wszystko wskazuje na to, że najtrudniejsze momenty Jurgen Klinsmann ma już za sobą, przez co nie pozostaje nic innego, jak regularne zdobywanie punktów i wspinanie się w górę tabeli.
    Naprzeciw Bawarczykom stanie dziś zespół z Frankfurtu. Po dość przeciętnym początku sezonu, piłkarze Eintrachtu zaprezentowali się z dobrej strony w dwóch ostatnich spotkaniach. Bodaj w czwartek udało im się pokonać Karlsruhe SC (kolejny raz się pojawia ten zespół...) 2:1, a następnie odnieśli wyjazdowe zwycięstwo nad Energie Cottbus pomimo dwubramkowej straty!
    Mimo wszystko, dziś graczom Eintrachtu nie będzie łatwo. Zmierzą się z teoretycznie najsilniejszą ekipą w Bundeslidze. Wiem również, że mecz ma szczególne znaczenie dla kibiców i piłkarzy Eintrachtu, gdyż niedawno zmarł jeden z bardziej zaangażowanych kibiców gospodarzy. Fani Eintrachtu organizują specjalny doping dla jednego ze swoich kolegów i mają nadzieję, że piłkarze odpłacą się dobrym rezultatem na boisku. Pomimo tych kilku faktów, stawiam na gości. Teoretycznie kurs kręcący sie w okolicach ~ 1.6 nie jest dobrym odzwierciedleniem formy Bawarczyków, ale mnie satysfakcjonuje. Mam nadzieję, że ponownie motorem napędowym gości będzie jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy piłkarz w Bundeslidze - Franck Ribery (na zdjęciu wyszedł słodko :D). Jurgen Klinsmann będzie musiał sobie poradzić bez Luci Toniego, jednak dużo bardziej wolę oglądać na boisku Lukasa Podolskiego, niż napastnika z Włoch. Trzymam kciuki za Bawarczyków!



    Wyjątkowo, we wtorek i w środę odbędzie się dziesiąta kolejka Bundesligi. Patrząc z perspektywy widzów, będziemy mieli przyjemność oglądać wiele ciekawych spotkań. Żeby się ciekawiej oglądało, przydałoby się na tym zarobić, wyłapując kilka dobrych kursów. Zaczynamy polowanie!

    Karlsruher SC - Schalke 04 Gelsenkirchen

    W tym pojedynku będziemy mogli porównać przygotowanie kondycyjne obu zespołów. Gospodarze, czyli ubiegłoroczny beniaminek Bundesligi grał bodaj w czwartek zaległe spotkanie przeciwko Eintrachtowi Frankfurt (przegrane 1:2), następnie na weekendzie w lidze przeciwko Borussii Monchengladbach (również przegrane 0:1), a jutro podejmie przed własną publicznością Schalke 04 Gelsenkirchen. Jeśli piłkarze KSC nie zdobędą ani jednego punktu, będzie to ich czwarte spotkanie bez jakiejkolwiek zaliczki. Jeśli chodzi o ilość rozegranych spotkań, podobnie wygląda sytuacja w drużynie "Niebieskich". W czwartek, w ramach Pucharu UEFA podejmowali przed własną publicznością PSG, z którym odnieśli pewne zwycięstwo. Mimo wyniku, mecz mógł skończyć się całkiem innym rezultatem - wystarczyło, aby Mateja Kezman znajdował się w lepszej dyspozycji strzeleckiej. W dziewiątej kolejce, podopieczni Freda Ruttena zawiedli, zaledwie remisując przed własną publicznością przeciwko Arminii Bielefeld 0:0. Warto zaznaczyć, że gracze Schalke przez ponad 30. minut grali z przewagą jednego zawodnika.
    Jeśli chodzi o jutrzejszy pojedynek mam mieszane uczucia. Żałuję, że nie oglądałem meczu Schalke - Arminia, bo zapewne miałbym czystszy pogląd na sytuację. W pojedynku przeciwko PSG "Niebiescy" mieli dużo szczęścia. Wykorzystali swoje sytuacje do zdobycia bramki i dlatego udało im się zgarnąć trzy punkty. Ciekaw jestem, jak prezentowała się dyspozycja strzelecka pomocników i napastników z Gelsenkirchen w spotkaniu przeciwko drużynie Artura Wichniarka, ale patrząc na rezultat chyba nie najlepiej. Początkowo faworyta upatrywałem w gościach, jednak postanowiłem zmienić zdanie. W obu ekipach zapewne będzie ogromna motywacja - "Niebiescy" chcą dołączyć do czołówki, aby liczyć się w walce o mistrzostwo, a piłkarze KSC muszą zdobywać punkty, aby utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywkowej w Niemczech. Miałem przyjemność oglądać pojedynek "Źrebaków" przeciwko KSC i goście zaskoczyli mnie na plus swoją grą. Nie mieli szczęścia, niejednokrotnie ostrzeliwując słupki i poprzeczkę bramki strzeżonej przez Uwe Gospodarka. Kurs 4.0 na gospodarzy w zupełności mnie satysfakcjonuje i postanowiłem to zagrać za drobne. Nieco grubiej puszczę sobie albo 1x, albo 1 DNB. Myślę, że piłkarze z KSC mają potencjał, aby odnieść upragnione zwycięstwo, aby zdobyć pierwsze punkty od trzech spotkań. Jeżeli graczom z Kolonii udało się pokonać przed własną publicznością Schalke, to dlaczego nie może ta sztuka wyjść graczom z Karlsruhe? Zwłaszcza, że podopieczni Freda Ruttena są zmęczeni po ostatnich pojedynkach, a zmiennicy podstawowych piłkarzy nie są już tej klasy co wyjściowa jedenastka.

VfL Wolfsburg - Borussia Monchengladbach

    Początkowo miałem nie ruszać kursu ~ 1.5, ale pomyślałem, że jednak warto zagrać na "Wilków". Nieco wcześniej napisałem swoją opinię na temat tego spotkania. Podopieczni Felixa Magatha rozegrali ciężkie spotkanie w Monachium, w którym pomimo dwubramkowej przewagi ostatecznie przegrali 2:4. Inaczej wygląda sytuacja w ekipie "Źrebaków". Podopieczni Hansa Mayera wygrali mecz przeciwko Karlsruher SC, pomimo słabej gry.
    Stwierdziłem, że Hans Mayer w przeciągu dwóch spotkań nie zrobi cudów z zespołem. Faktycznie, efekty jego pracy będziemy mogli oglądać w przeciągu kilku najbliższych tygodni, ale jeszcze nie teraz. Piłkarze z Wolfsburga są zdecydowanie lepszym zespołem niż przeciwnicy ich dzisiejszego spotkania. Jeśli chodzi o zmienników, z których być może skorzysta dziś Felix Magath to trener Wolfsburga dysponuje ciekawą listą rezerwowych. Wiem, że "Wilkom" zależy na zajęciu jak najlepszego miejsca w tabeli ligowej, a żeby to osiągnąć trzeba wygrywać z dobrymi zespołami. Punkty trzeba zdobywać również z outsiderami Bundesligi, jakim jest np. Borussia Monchengladbach. Jest to najprawdopodobniej najłatwiejszy mecz piłkarzy z Wolfsburga w obecnym sezonie i powinni odnieść zdecydowane zwycięstwo. Gdyby kurs oscylował w granicach 1.2 to pewnie bym nie tknął, ale 1.5 to bonus. Przy okazji chciałbym pozdrowić pewnego użytkownika z forum o nicku kangurek, który swoimi analizami dodatkowo mnie zmobilizował. Trzymajmy kciuki za "Wilków"!

Jeśli chodzi o wtorkowe pojedynki to ode mnie tylko tyle. Dlaczego? Arminia Bielefeld - Energie Cottbus. Tutaj początkowo miałem skłaniać się ku zespołowi Artura Wichniarka, jednak podopieczni Bojana Prasnikara są ogromnie zmotywowani i nastawieni na walkę w każdym meczu, a kurs w okolicach ~ 1.2 na 1x mnie nie satysfakcjonuje. Werder Brema - Bayer Leverkusen. Bez wątpienia jedno z ciekawszych spotkań 10. kolejki Bundesligi. Kto faworytem? Ciężko wskazać. Najpewniejszym typem wydaje się być over 2.5, ale tu najwyższy kurs oscyluje w granicach ~ 1.45 dla mnie za mało, bo równie dobrze mecz może zakończyć się jednobramkowym zwycięstwem jednej, bądź drugiej drużyny. Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić do lektury na środę, gdzie prawdopodobnie zaufamy piłkarzom Hamburgera SV i TSG 1899 Hoffenheim ;)

Schalke 04 Gelsenkirchen - Paris Saint Germain FC

    Początkowo nie chciałem typować Pucharu UEFA. Dopiero po jakimś czasie uświadomiłem sobie, że wyjątkowo dużo drużyn dostało się do fazy grupowej - VfB Stuttgart, Hertha Berlin, Hamburger SV, w/w Schalke, a o mały włos mielibyśmy w grze również Borussię Dortmund... gdyby Błaszczykowski wykorzystał karnego. Stwierdziłem, że na pewno da się wybrać kilka ciekawych typów. Przypatrzyłem się dokładnie dzisiejszym spotkaniom i znalazłem kilka ładnie wyglądających kursów.
    Pierwszy mecz, który mam zamiar opisać to pojedynek "Niebieskich" z francuskim PSG. Z racji, że nie mam zielonego pojęcia o lidze francuskiej kieruję się wiadomościami dopływającymi z obozu gospodarzy, a także suchymi statystykami jeżeli chodzi o zespół gości. Patrząc na dyspozycję gości w lidze francuskiej - hm, póki co dziewiąte miejsce w tabeli. Cztery zwycięstwa, dwa remisy i trzy porażki. Nie mam pojęcia jakie cele mają obecnie podopieczni Paula Le Guena na obecny sezon, ale doszły mnie słuchy, że sezon mają zakończyć w czołówce. Właśnie dlatego, goście dokonali bardzo ciekawych transferów podczas okna transferowego - Giuly, Kezman i Makelele to piłkarze, których nikomu nie trzeba reklamować. Skoncentrujmy się jednak na meczach wyjazdowych w wykonaniu graczy PSG. Jedno zwycięstwo, dwa remisy i dwie porażki, czyli przyzwoity rezultat. Gdy popatrzyłem na bilans bramkowy drużyny z Francji, wiedziałem co będę typował. Na inaugurację 0:1 w Monaco, następnie 1:1 z Sochaux, 1:0 z Caen, 0:1 z Saint Etienne i 1:1 z Nancy - to wyjazdowe rezultaty gości. Wszędzie underowo.
    "Niebiescy" w obecnym sezonie mają się włączyć do walki o mistrzostwo Niemiec. Według mnie cel jak najbardziej wykonalny o ile nie będą tracili głupich punktów, jak choćby w Kolonii. Jeśli chodzi o mecze przed własną publicznością to podopieczni Freda Ruttena prezentują się dobrze. Trzy zwycięstwa i jeden remis, w przedostatniej kolejce przeciwko Wolfsburgowi. Gracze Schalke pokonali na własnym stadionie Hannover, Bochum i Eintracht, czyli przeciętniaków Bundesligi. Mimo wszystko, Puchar UEFA to całkiem inna bajka. Na pewno zespół z Francji postawi większy opór, niż ich dotychczasowi rywale. Stąd typ na under 2,5. Piłkarze PSG to według statystyk typowo underowa drużyna, jeśli chodzi o spotkania wyjazdowe. Dodając do tego fakt, że piłkarze Freda Ruttena nie grzeszą skutecznością spodziewam się meczu z małą ilością bramek. Z racji, że w pucharach ogólnie jestem za zespołami z Niemiec typuję 1:0 dla miejscowych, choć dużo pewniejszym typem wydaje się być under 2,5.

FC Basel - FC Barcelona

    Od małego, gdy człowiek mało interesował się piłką, a znał tylko czołowe kluby europejskie panowała rywalizacja na podwórku. Barcelona, Real, a może Juventus, albo Manchester? Nie przepadałem za żadną z tych drużyn. Z racji, że u mnie na osiedlu była ogromna "moda" na kibicowanie Barcelonie, od małego nie lubiłem tego klubu. Robiłem chłopakom na złość, wychodziłem na przeciw, przez co niesamowicie polubiłem Real Madryt. Zacząłem się interesować sukcesami obu klubów, poznałem podstawowe jedenastki, ale nie byłem w stanie przekonać się do dopingowania piłkarzy "Blaugrany". Szczerze mówiąc pozostało mi tak do dziś. Mówią, że "z kim przystajesz, takim się stajesz", jednak w niektórych momentach to przysłowie w zupełności traci sens. Od grania w piłkę i rywalizowania na podwórku "który klub jest lepszy, bo oni mają piłkarza X w składzie" przyszedł czas na bukmacherkę. Nie zaprzeczam - niejednokrotnie typowałem na gości dzisiejszego meczu. Szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy się ostatnio przejechałem, mam nadzieję, że podobnie będzie i dziś.
    Hm, mimo wszystko zacznijmy może od analizy drużyny gospodarzy. Szczerze mówiąc, kiedyś lubiłem typować ligę szwajcarską. Nie obstawiałem jednak spotkań FC Basel, tylko FC Zurich. Nie tak dawno temu, tylko te dwa kluby rywalizowały między sobą o mistrzostwo ligi szwajcarskiej (nie wiem, czy dalej tak jest) - coś na styl Wisła - Legia, czy Barcelona - Real. Jak wygląda sytuacja zespołu z Bazylei w obecnym sezonie? Patrząc po suchych statystykach, czyli pozycji w lidze - całkiem przyzwoicie. Drugie miejsce w tabeli, za liderującym FC Zurich, osiem zwycięstw na koncie, jeden remis i dwie porażki. Jedziemy dalej - mecze u siebie... Jeszcze lepiej - pięć zwycięstw i jedna porażka. Schody zaczynają się dopiero wtedy, gdy weźmiemy pod uwagę ostatnie mecze w wykonaniu podopiecznych Christiana Grossa. Jeśli chodzi o mecze ligowe to ostatnie zwycięstwo gospodarzy dzisiejszego spotkania miało miejsce... 13. września, czyli ponad miesiąc temu. Udało im się wtedy pokonać przed własną publicznością Lucerne FC w stosunku 2:0. Potem nastąpił zdecydowanie gorszy okres gry w wykonaniu graczy z Bazylei. Porażka przed własną publicznością z Young Boys Bern, a także wyjazdowy remis z Grasshoppers Zurich nie są powodami do dumy. W Lidze Mistrzów, piłkarzom ze Szwajcarii udało się rozegrać do tej pory dwa spotkania. Oba przegrali. Najpierw przed własną publicznością z Szachtarem Donieck 1:2, a następnie na wyjeździe ze Sportingiem Lizbona 0:2. Nieciekawie, ale czego możemy się spodziewać, biorąc pod uwagę fakt, że jest to liga szwajcarska, która bez wątpienia obecnie nie należy do czołowych lig w Europie?
    Zgoła odmiennie wyglądają nastroje w ekipie Barcelony. W Lidze Mistrzów udało im się wygrać oba mecze, które do tej pory rozegrali. Na inaugurację rozgrywek podejmowali przed własną publicznością Sporting Lizbona, który pokonali w stosunku 3:1, a następnie walczyli na trudnym terenie w Doniecku, odnosząc sukces nad miejscową drużyną - Szachtarem w stosunku 2:1. Przenieśmy się teraz na moment do jednej z najlepszych lig świata - Primera Divison. Szukamy Barcelony w górnej połowie tabeli... jest! Czwarte miejsce po siedmiu rozegranych meczach. Bilans bramkowy również robi wrażenie - 19 bramek zdobytych i 7 straconych. Lepszym atakiem w lidze hiszpańskiej mogą się pochwalić... tylko "Królewscy", którzy zdobyli o jedną bramkę więcej. Miłą niespodziankę przeżyłem również patrząc, jak podopieczni Josepa Guardioli spisują się w meczach wyjazdowych. Trzy zwycięstwa i jedna porażka - to napawa optymizmem. Kiedy piłkarze Barcelony przegrali? Na inaugurację sezonu w Numancii 0:1. Potem z górki. Sporting Gijon 6:1, Espanyol Barcelona 2:1 oraz Atletic Bilbao 1:0 - to wszystkie rezultaty odniesione na wyjeździe.

    Podsumowując: W dużo lepszej dyspozycji znajdują się podopieczni Josepa Guardioli. Gospodarze dzisiejszego meczu nie wygrali spotkania od 13. września. Gdyby Barcelona miała problemy, może bym odpuścił stawianie na "Blaugranę". Co mnie skłoniło? Przepaść pomiędzy ligą hiszpańską, a ligą szwajcarską jest gigantyczna! A jeżeli piłkarze z Bazylei mają problemy w Szwajcarii, to jak będzie wyglądała ich gra, gdy na ich stadion zawita jeden z najlepszych klubów na świecie? Mam nadzieję, że moje przypuszczenia znajdą pełne odzwierciedlenie na boisku. Stawiam na pewne zwycięstwo gości!

1 2 3 Następne >

Wybierz blog:

Brak typów


 Kategorie:
Piłka nożna - Europ. puchary-8.88
Piłka nożna - Narodowe0.60
Piłka nożna - Anglia0.00
Piłka nożna - Szkocja0.00
Piłka nożna - Irlandia0.00
Piłka nożna - Walia0.00
Piłka nożna - Niemcy18.87
Piłka nożna - Austria0.00
Piłka nożna - Szwajcaria0.00
Piłka nożna - Hiszpania0.00
Piłka nożna - Portugalia0.00
Piłka nożna - Szwecja0.00
Piłka nożna - Dania0.00
Piłka nożna - Finlandia0.00
Piłka nożna - Islandia0.00
Piłka nożna - Włochy0.00
Piłka nożna - Francja0.00
Piłka nożna - Holandia0.00
Piłka nożna - Belgia0.00
Piłka nożna - Ukraina0.00
Piłka nożna - Rosja0.00
Piłka nożna - Rumunia0.00
Piłka nożna - Polska0.00
Piłka nożna - Chorwacja0.00
Piłka nożna - Słowenia0.00
Piłka nożna - Grecja0.00
Piłka nożna - Turcja0.00
Piłka nożna - Argentyna0.00
Piłka nożna - Brazylia0.00
Piłka nożna - Meksyk0.00
Piłka nożna - Japonia0.00
Piłka nożna - Bułgaria0.00
Piłka nożna - Węgry0.00
Piłka nożna - Słowacja0.00
Piłka nożna - Inne0.00
Piłka nożna - Czechy0.00
Koszykówka - NBA0.00
Koszykówka - Europa0.00
Hokej - Europa0.00
Hokej - NHL0.00
Tenis0.00
Zimowe0.00
Baseball0.00
Żużel0.00
Siatkówka0.00
Ręczna0.00
Motorowe0.00
Lekkoatletyka0.00
Kolarstwo0.00
Inne0.00

 Miesiące:
listopad 20083.70
październik 20080.84
wrzesień 20081.05
    © 2000-2007 BET1x2.NET Wszelkie prawa zastrzeżone.
Filip Sosnowski - bet1x2 @ bet1x2.net
administrator: walendowski.com